„Ale Panie Boże, ja to mam inne plany. Ja jestem poważnym, szanowanym człowiekiem. Kongresmenem w rządzie USA. Ja nie mogę zbudować tej arki. To nic, że będzie potop, ale co sobie o mnie ludzie pomyślą”. Polecam film „Evan wszechmogący”.

Naprawdę myślisz, że ważniejsze są twoje plany – plany jednej osoby niż życie milionów istnień?

Ja i mój mąż przekonaliśmy się o tym w praktyce, bo mogliśmy sobie ustalić datę ślubu i poczynić wszystkie przygotowania, mogliśmy zaplanować duże wesele, i zaprosić większość gości, mogłam nawet zacząć przygotowywać układ taneczny do pierwszego tańca, w końcu tańczyłam w zespole tanecznym, ale Pan Bóg powiedział: „Nie dzieci, dopiero za 2 lata”.

I gości było 30, a pierwszego tańca nie było, bo nie było orkiestry. Po co, skoro wtedy nie wstawałam z wózka?

Ale Pan Bóg nas cały czas strzegł i dalej to robi.

Ciebie też strzeże tylko musisz to dostrzec, bo może tego na razie nie widzisz, ale On niesamowicie działa w życiu każdego z nas. Przedtem, jak większość ludzi tego nie dostrzegałam. Teraz widzę to na każdym kroku.

Wiem, że dużo jeszcze przede mną i tak naprawdę to nie wiem co, ale to nieważne. Nie boję się tego, co mnie spotka, bo mam świadomość, że Bóg jest ze mną.

Z tobą też jest i pewnie stoi obok ciebie. Musisz to sobie jednak uświadomić i żyć tą myślą przez cały czas.

Ewelina Szot