Wielu ludzi zwłaszcza podczas pandemii było samotnych, opuszczonych. Niektórzy byli odosobnieni, ludzie tak jakby o nich zapominali, troszcząc się w pierwszej kolejności o siebie.

Samotność bardzo często dotykała osób starszych, którym my młodzi, tak wiele zawdzięczamy. No bo, czy żylibyśmy dziś w wolnej Polsce, gdyby nie ich poświęcenie?

A teraz pytanie: czy podobnie nie czuje się Pan Bóg?

Czy nie masz wrażenia, że Jego też większość osób opuściła, tłumacząc, że nie ma czasu, bo przecież tyle jest spraw do załatwienia.

Ale chyba zapominasz, że to On powinien być na pierwszym miejscu, a wtedy wszystko będzie na właściwym miejscu.

Czy masz dla Niego dziś i każdego dnia czas? Czy może wszystko jest ważniejsze od Niego?

Jeśli masz taki stosunek do Boga, to dlaczego masz do Niego pretensje, gdy ci coś nie wyjdzie?

Dlaczego osoba z końca twojej listy spraw ważnych staje się winna wszystkiemu, co nie poszło po twojej myśli?

Ewelina Szot