Czy potrafimy zwolnić tempo pod wpływem własnej decyzji?

Czy musi nas coś trochę ograniczyć, np. wiek?

Czy potrafimy spojrzeć na fakt, że się starzejemy, pozytywnie?

„Apetyt na życie” Michel Rondet

„Dlaczego nie spróbować, aby narzucona nam starość stała się okazją do przyjęcia oczyszczającej siły Ducha? Zamiast traktować ją, jak mityczny czyściec, uznajmy ją za obszar działania Ducha, który przychodzi, aby nas oczyścić, otworzyć nasze zaciśnięte, skrywające wnętrze dłonie, uczynić nas pokornymi, mimo iż pozostały w nas zarozumiałość i pycha, uwolnić nasze serca, aby przyjęły do siebie to, co stanie się naszym błogosławieństwem.

Tak spróbujmy przemienić ten czas, którego się boimy i którego nie chcieliśmy, w czas oddania się Duchowi, który uczyni go czasem oczyszczenia i ostatecznego przygotowania na spotkanie ze zmartwychwstałym Jezusem.

Wbrew pozorom mamy tu ponownie do czynienia ze spójnością Bożej nauki, według której z umierającego ziarna wyrasta drzewo, na którym budują swoje gniazda ptaki z niebios.

Jest to nauka, która towarzyszy nam w każdej chwili życia, nadając sens jego próbom i załamaniom oraz otwierając je na przygotowane odrodzenie”.

 

Starość ma nas zatem oczyścić, byśmy upodabniali się do Chrystusa – wzoru pokory.

Flp 2, 6-8

On, istniejąc w postaci Bożej,
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem,
 lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi.


A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci -
i to śmierci krzyżowej.

Ewelina Szot