Jakie masz dolegliwości, od których pragniesz uzdrowienia?

Może próbowałeś już prawie wszystkich sposobów i nic? A zwróciłeś się o pomoc do Jezusa?

Nie? Dlaczego? Czyżbyś pokładał swoją nadzieję tylko w tym świecie? Że jak żaden z ludzi nie jest ci w stanie pomóc, to już ci nikt nie pomoże?

Oczywiście w pierwszej kolejności Chrystus uzdrawia przez ludzi i rzeczy na Ziemi – przez lekarzy, lekarstwa. Ale, gdy stoisz już pod ścianą i nic nie pomaga, to znak, że trzeba Mu zaufać i przyjść do Niego bezpośrednio:

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.  Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie. Mt 11, 28-30

 

Czasem uzdrowienie nie przybiera takiej formy, jak byśmy chcieli. Może się zdarzyć (nie zawsze), że prosisz o uzdrowienie fizyczne, a Pan Bóg uzdrawia cię duchowo, bo celem nie jest uzdrowienie. Celem jest twoje zbawienie. I może najlepszym rozwiązaniem dla ciebie będzie całkowita zmiana myślenia, przewartościowania swojego życia.

Tutaj najlepszym przykładem jestem ja sama.

Bo dzięki temu, co mi się przydarzyło, naprawdę odnalazłam Boga. Moja choroba pozwoliła mi zbudować z Nim prawdziwie bliską relację. I to nie jest dla mnie istotne, że nie chodzę samodzielnie, a przy niektórych czynnościach potrzebuję pomocy innych. I to nie jest istotne, kiedy zacznę sama chodzić, bo ważne, że mam w sercu Jezusa, a On mnie uzdrawia codziennie.

Może więc kiedy masz jakiś problem, kiedy cierpisz, chorujesz, popatrz na swoją sytuację inaczej. Może to jest sposób, żeby Bóg cię zbawił?

Oczywiście staraj się unikać cierpienia, ale kiedy przyjdzie nie chowaj głowy w piasek. Zagryź zęby i walcz o zbawienie.

Ewelina Szot