Temat jogi jest dość kontrowersyjny. Ma ona swoich zwolenników i przeciwników.

Dla jednych to tylko forma ćwiczeń, ale dla innych wiąże się ze znacznym wpływem na życie, gdyż proponuje określoną ideologię, a jej ważnym elementem jest medytacja, która prowadzi do otwarcia się na pewne wpływy, niekoniecznie dobre.

Zagrożenia duchowe to bardzo ważny problem, a niestety nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że Szatan i demony to nie jest bajka. One istnieją naprawdę i mają ogromny wpływ na życie ludzi, którzy często są nieświadomi czyhających na nich zagrożeń.

Wiara w różne zabobony, noszenie różnych breloczków i talizmanów na „szczęście”, różne praktyki okultystyczne, wywoływanie duchów, wcale nie przybliża ludzi do Boga.

Zapewne niewiele osób słyszało o Greenpeace i ich działalności proaborcyjnej. Z jednej strony walczą w obronie środowiska, by np. nie zabijać pewnych gatunków zwierząt, a z drugiej strony popierają zabijanie nienarodzonych dzieci.

https://www.niedziela.pl/artykul/33285/Dlaczego-%E2%80%9Eekolodzy%E2%80%9D-popieraja-aborcje

Innym zagrożeniem duchowym jest bioenergoterapia. Ludzie czasem uciekają się do niemądrych rozwiązań, szukając rozwiązania swojego problemu zdrowotnego i udają się do bioenergoterapeuty, wierząc w jego ”cudowną” moc, która pochodzi z bardzo wątpliwych źródeł. „No ale ja już próbowałem prawie wszystkiego” – takie jest zazwyczaj tłumaczenie.

Prawie. A czy zacząłeś od najważniejszej i najbardziej pewnej rzeczy? Czy udałeś się z twoim problemem do Jezusa? On jest jedynym i najskuteczniejszym uzdrowicielem. Tylko On posiada moc, żeby cię uleczyć.

https://pl.aleteia.org/2018/05/07/dlaczego-katolik-nie-powinien-korzystac-z-bioenergoterapii/

Nie wierz więc we wszystko, co sprzedaje ci świat. Nie idź za tłumem, bo tłum często się myli i nie staraj mu się przypodobać, bo to zła droga. Ufaj Jezusowi – to On ma rację.

Ewelina Szot