Wolisz być sławny w niebie czy na ziemi? Chcesz żeby znali cię ludzie czy wszyscy mieszkańcy nieba łącznie z Jezusem? I z czego chciałbyś być znany? Z tego, że zrobiłeś coś wartościowego, czy z tego, że po prostu jesteś?

Na ziemi mieszkamy tylko kilkadziesiąt lat, a potem czeka na nas wieczność. Od tego, jak przeżyjemy życie tu, na ziemi zależy nasza przyszłość po śmierci. Zdecyduj więc mądrze, jak zamierzasz przeżyć to życie. Czy skupisz się wyłącznie na sobie, dbając tylko o swoje potrzeby, czy wręcz przeciwnie, będziesz chciał dać coś od siebie i nie będziesz stawiał swoich potrzeb na pierwszym miejscu.

Czy będziesz chciał być milionerem dla siebie, czy będziesz chciał zarobić pieniądze, by pomóc innym. Bo oczywiście sam musisz mieć, żeby coś dać.
Sposobów na pomoc innym jest całe mnóstwo: pomoc finansowa w budowaniu studni w Afryce (bo dostęp do wody, który dla nas jest normalną rzeczą, tam jest luksusem), adopcja na odległość (comiesięczne dofinasowanie życia jakiegoś dziecka w Afryce, aby zaspokoić jego najprostsze potrzeby, których tak wiele ludzi nie docenia, a które są tak ważne), modlitwa wstawiennicza, która nie wymaga żadnych nakładów finansowych, a może góry przenosić.

Zastanów się więc, gdzie chcesz być znany i z czego.

Ewelina Szot