Czy czasem zastawiasz się, po co są te wszystkie przykazania? Czy myślisz, że one Cię tylko ograniczają i nie pozwalają na prawdziwą wolność w życiu?
Ale spójrzmy na tę sprawę inaczej. Być może jesteś rodzicem. Czy pozwalasz swojemu dziecku robić wszystko na co ma ochotę? Np. jeść masę słodyczy, wagarować, zadawać się z nieodpowiednim towarzystwem? Nie uczysz go niczego, nie przekazujesz mu żadnych wartości? Nigdy go nie karcisz i nie mówisz, że tak nie wolno?
A Bóg jest właśnie takim rodzicem, który nas bardzo kocha. Naszym Ojcem, naszym kochanym Tatusiem. I właśnie dlatego, że nas kocha mówi, że pewnych rzeczy nam nie wolno, bo to byłoby dla nas niekorzystne.
Bóg doskonale wie, co jest dla nas najlepsze. Czasem stajemy w trudnej sytuacji, ale to nie jest kara. Ta sytuacja ma nas czegoś nauczyć. Bóg w nas wierzy, że sobie z nią poradzimy i pozwala nam na nasze samodzielne kroki, ale jednocześnie cały czas nas strzeże, a gdy sytuacja nas przerośnie, jest gotowy zainterweniować.

Ewelina Szot