Hiszpania 1239 rok. U stóp góry Codol naprzeciw siebie stanęły wojska chrześcijan i muzułmanów. 23 lutego, w dniu, w którym miał nastąpić atak, chrześcijanie zgromadzili się na Mszy Święte. Żołnierze nie zdążyli przystąpić jednak do Komunii Świętej, gdyż muzułmanie zaatakowali zaraz po podniesieniu. Ojciec Matteo Martinez, proboszcz parafii pw. Św. Krzysztofa Daroce, który odprawiał Eucharystię, w obawie przed profanacją, zawinął konsekrowaną Hostię w chustkę i ukrył w skalnej szczelinie.

Walka była ciężka – zwycięzcami okazali się chrześcijanie. Ich przywódcy przyszli do kościoła, aby podziękować Bogu za okazaną im pomoc. Chcieli przyjąć Komunię Świętą. Ojciec Matteo, chcąc spełnić ich prośbę, udał się po Najświętsze Ciało Zbawiciela do skały, gdzie sam je ukrył. Kiedy przybył na miejsce… w chuście ujrzał cząstki krwawiącego ciała.

Przywódcy chrześcijańscy ów cudowny znak odczytali jako wyzwanie do dalszej walki. Na pole bitwy wzięli ze sobą chustę, w której znajdowały się kiedyś Hostie. Ona służyła im za flagę i dodawała sił. Wkrótce wojska muzułmańskie zostały pokonane. Po zwycięstwie pojawiło się wiele pomysłów gdzie powinna być przechowywana cudowna relikwia. W końcu rzucono losy i trzy razy los padł na miasto Daroca. Nie wszyscy umieli się jednak z tym pogodzić. Wówczas los chusty powierzono… mulicy. Ktoś wymyślił, że gdzie ona ją zaniesie, tam pozostanie na zawsze. Zwierzę, które niosło chustę wraz z relikwiami Krwi Chrystusa, przeszło w dwanaście dni około 300 km, żeby trafić do miasta… Daroca. Mulica zatrzymała się przed drzwiami szpitala Św. Marka i tam padła.

Obecnie relikwie cudu znajdują się w Darocy, w jednej z kaplic bazyliki Najświętszej Maryi Panny.